Adam Łyczko
Dlaczego Koœciół musi wrócić do Mszy po łacinie!                                                                                                                                             
 

Chciałbym skoncentrować się na dwóch zagadnieniach: na znaczeniu języka Mszy oraz – jako tego konsekwencji, na niezbędnoœci powrotu do Mszy łacińskiej dla dalszego istnienia Koœcioła .Dla kultury  język ma znaczenie szczególne, ponieważ to dzięki niemu jest ona przekazywana z pokolenia na pokolenie. Aby więc zniszczyć kulturę, należy przede wszystkim zniszczyć język, jakim dany lud się posługuje. Często, aby zniszczyć język wystarczy wyœmiewać posługiwanie się nim, traktować go jako coœ „niemodnego”, czy po prostu zaprzestać nauczania go. Możemy dowieœć, że to właœnie przydarzyło się Koœciołowi katolickiemu w czasie jaki minšł od zakończenia II Soboru Watykańskiego. Język Koœcioła został odrzucony, oœmieszony i jest obecnie praktycznie nieznany.

Doktryna Koœcioła dotyczšca Najœwiętszej Ofiary Mszy

Wiara mówi nam, że w Wielki Czwartek Chrystus Pan ustanowił Ofiarę swego Ciała oraz Krwi. Gdy Zbawiciel, bioršc w swe ręce chleb, wypowiedział nad nim słowa „To jest ciało moje”, substancja chleba zmieniła się w substancję Jego Ciała. Podobnie wzišł kielich z winem, wypowiadajšc nad nim słowa „To jest Krew Moja”. Dokonał wówczas cudu, który Sobór Trydencki nazywa transsubstancjacjš [1] – cudu zmiany substancji chleba w swoje Ciało, oraz substancji wina w swojš Krew. Pan Jezus złożył w ten sposób prawdziwš ofiarę, gdyż obecne tam były wszystkie elementy, które się na ofiarę składajš: ofiarowanie, immolacja[2] oraz Komunia. Ofiarowanie wskazuje na cel wykonywania akcji liturgicznej. Chrystus Pan, podczas konsekracji chleba powiedział, wedle słów œw. Łukasza: „To jest ciało moje, które się za was daje. Podobnie nad winem powiedział: „Ten jest kielich, Nowy Testament we krwi mojej, który za was będzie wylany” [3]. Œwięty Mateusz dodaje: „i za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów”[4]. Tak więc Ciało i Krew ofiarowane sš za nas, jako Przymierze i dla odpuszczenia grzechów.
Immolacja zawiera się w samym akcie konsekracji dwóch postaci, ponieważ podczas tej dwustopniowej konsekracji Ciało oraz Krew zostajš w sposób sakramentalny rozdzielone. Jest to zasadnicza częœć Mszy, w której poprzez owo rozłšczenie spełniana jest sama Najœwiętsza Ofiara - przez ręce celebrujšcego kapłana. Komunia jest tym elementem, który stosuje owoce Mszy do obecnych, w jej trakcie Pan Jezus daje naszym duszom swe Ciało oraz Krew jako pokarm. Do tego, by Ofiara była kompletna, konieczne jest, by kapłan uczestniczył w jej spożywaniu, ponieważ w chwili tej reprezentuje on Koœciół, jako wyznaczony przez niego szafarz, również dla wiernych stosowne jest i pożyteczne (choć nie niezbędne), by spożywali z tej ofiary.

Publicznym kultem Koœcioła jest Najœwiętsza Ofiara Mszy, będšca niczym innym, jak tylko Ofiarš Kalwarii. Na Kalwarii Chrystus Pan ofiarował swe Ciało i Krew jako ofiarę wynagrodzenia, ofiarę przebłagalnš, przez którš oddał swemu Ojcu chwałę będšc Mu posłusznym aż po œmierć krzyżowš. Na Krzyżu Jego Ciało oraz Krew zostały rozłšczone, został On złożony jako żertwa, ofiarujšc sam siebie – jak to powiedział – pełnišc wolę Ojca oraz dla zbawienia œwiata. Podobnie we Mszy, mamy do czynienia z tym samym ofiarowaniem, z tš samš immolacjš i tym samym kapłanem, choć podczas gdy na Kalwarii immolacja dokonana została z sposób krwawy, gdy sam Chrystus oddał się w ręce swych przeœladowców, we Mszy dokonuje się ona w sposób sakramentalny, pod postaciami chleba i wina, za poœrednictwem kapłana, który ma moc czynienia tego „na mojš pamištkę”.

Ofiara Krzyża jest wieczna, powszechna i dla wszystkich narodów

Ofiara, którš Zbawiciel złożył na Kalwarii jest więc jednym aktem, jednš ofiarš, która odnawiana jest w Koœciele aż do końca czasów. Chrystus Pan polecił swym Apostołom: „To czyńcie na mojš pamištkę”. Polecenie to wyraŸnie pokazuje, iż Pan Jezus pragnšł, by ofiara ta była odnawiana. Ów jeden wyjštkowy akt, który miał miejsce na Kalwarii, jest więc odnawiany na każdej Mszy œw., choć w odmienny sposób. Ta sama akcja ofiarna wykonywana jest przez wyœwięconego sługę ołtarza w imieniu całego Koœcioła. W ten sposób ofiara jest wiecznš ofiarš, o czym mówi nam tekst mszalny: „novi et aeterni testamenti”[5]. Jedyna i niepowtarzalna Ofiara Kalwarii jest wieczna, jednak jej owoce udzielane sš nam w czasie, poprzez celebrację Mszy, będšcej w istocie tš samš ofiarš. Fakt ten potwierdzajš też same słowa Chrystusa Pana, wypowiadane podczas konsekracji wina. Zbawiciel nie mówi jedynie „za was” – czyli za Apostołów obecnych tam w okreœlonym momencie, ale również „za wielu”, rozumiejšc przez to wszystkie te pokolenia, które również uczestniczyć będš w Ofierze sprawowanej na „na mojš pamištkę”. Ofiara Mszy jest więc nie tylko wieczna, jest również powszechna, czy raczej jest powszechna pod każdym względem. Msza jest powszechna pod względem czasu, ma być bowiem sprawowana po wszystkie wieki, aż do końca czasów. Jest również powszechna w odniesieniu do wszystkich ludów i miejsc, stanowišc spełnienie proroctwa Malachiasza, który tam pisał o ofierze Mesjasza: „Albowiem od wschodu słońca aż do jego zachodu wielkie będzie imię moje między narodami, a na każdym miejscu dar kadzielny będzie składany imieniu memu i ofiara czysta. Albowiem wielkie będzie imię moje między narodami - mówi Pan Zastępów”[6].

Słowo „katolicki” pochodzi od greckiego „katolikos”, co znaczy powszechny. Widzimy więc, że Msza jest czymœ zasadniczo katolickim w pełnym znaczeniu tego słowa: jest powszechna, obejmujšca wszystkie ludy, wszystkie rasy, wszystkie czasy. Ofiara Mesjasza nie jest więc jak ofiary Starego Przymierza. Z rozporzšdzenia Opatrznoœci ofiary Starego Przymierza ograniczone były do okreœlonych miejsc, okreœlonego ludu, ponieważ były one jedynie figurami i zapowiedziami jedynej ofiary złożonej przez Mesjasza, naszego Pana Jezusa Chrystusa. To właœnie Wcielenie i konsekwencje faktu, iż sam Bóg wcielony składa siebie w ofierze, nadajš ofierze Mesjasza znamię powszechnoœci, jak to mówi œwięty Paweł w Liœcie do Efezjan. To sam Chrystus „pojednał obydwu w jednym ciele z Bogiem przez krzyż”[7] tak, że nie jesteœmy już goœćmi i przychodniami, lecz domownikami Boga „zbudowani na fundamencie Apostołów i proroków, gdzie głównym kamieniem węgielnym jest sam Jezus Chrystus”[8]. Wyjštkowoœć ofiary Chrystusa Pana oraz powszechnoœć jej stosowania do wszystkich czasów i wszystkich ludów stanowi niejako samo serce doktryny Koœcioła. Jak mówi œwięty Tomasz z Akwinu, kapłani Koœcioła otrzymujš swš jurysdykcję nad Mistycznym Ciałem Zbawiciela w konsekwencji posiadania władzy, jakš majš nad Jego fizycznym Ciałem i Krwiš. Koœciół posiada jednš głowę: Chrystusa Pana, a Jego Wikariusz, czyli biskup Rzymu i jego następcy posiadajš powszechnš jurysdykcję nad całym Koœciołem. Ofiara Mszy jest wieczna, powszechna i przeznaczona dla wszystkich narodów, a więc niezmienna w swej istocie czy też naturze.

Język Koœcioła

Język, sam z siebie, jest narzędziem: narzędziem za pomocš którego porozumiewamy się ze sobš. Język, bardziej niż cokolwiek innego, jest fundamentem ludzkiej kultury i cywilizacji. Językiem nazywamy więc system znaków czy symboli jakimi posługujemy się dla przekazania tego życia wewnętrznego innym. Ponieważ znaki te mogš się w znacznym stopniu różnić, istnieje koniecznoœć istnienia wielu systemów znaków i symboli dla wyrażenia tych samych idei, a każdy z nich stanowi odrębny język. Mamy  wiele języków i wiele możliwoœci wyrażania nas samych, jakim językiem powinien posługiwać się Koœciół w trakcie składania Najœwiętszej Ofiary?
1
. Msza jest niezmienna w tym sensie, że jest ona kontynuacjš jednej jedynej ofiary, ofiary, która jest niezmienna.
2 ponieważ Najœwiętsza Ofiara składana jest za poœrednictwem Koœcioła i jest jego oficjalnym aktem, powinna być sprawowana w oficjalnym języku Koœcioła.

Ponieważ język na wyrażać idee, język Mszy powinien być dostatecznie precyzyjny, by wyrazić doktrynę Mszy. Oznacza to, że powinien on być w stanie wyrazić te idee wiernie i dokładnie. Powinien sam być w jak największym stopniu stabilny i niezmienny.

Czy Koœciół posiada swój własny język?
OdpowiedŸ na to pytanie jest łatwa, gdyż Koœciół zadekretował to już w przeszłoœci w licznych swych dokumentach. Cała Tradycja Koœcioła traktuje łacinę jako o swe prawowite dziedzictwo. Możemy tu przytoczyć  słowa œwiętego Piusa X o muzyce sakralnej z 22 listopada 1903, które stwierdza: „Językiem Koœcioła Rzymskiego jest łacina”
[9]. Łacina była językiem II Soboru Watykańskiego, interwencje i dekrety Ojców publikowane były w tym języku, a sam sobór zadekretował: „Zgodnie z wiekowš tradycjš obrzšdku łacińskiego duchowni majš zachować w oficjum język łaciński”[10] oraz „W obrzędach łacińskich zachowuje się używanie języka łacińskiego”[11]. Nalegał nawet, by „wierni umieli wspólnie odmawiać lub œpiewać stałe teksty mszalne, dla nich przeznaczone, także w języku łacińskim”[12]. Nawiasem mówišc, nie sposób nie zauważyć, że te dyrektywy soboru zostały całkowicie zignorowane . Aby podkreœlić wyjštkowoœć tej jednej ofiary stosowne jest, by była ona sprawowana w jednym języku, języku poniekšd wspólnym dla wszystkich odprawianych Mszy. Podobnie jak Wieża Babel podzieliła rodzaj ludzki na wiele częœci, gdyż nie posługuje się on już od tego czasu jednym językiem, tak również podział Mszy na różne języki przysłania jednoœć ofiary Mszy z ofiarš Krzyża.
Ów jeden język powinien być również językiem będšcym wspólnym dla społecznoœci tworzšcej Koœciół, czyli powinien to być język Koœcioła posiadajšcego prymat w stosunku do wszystkich Koœciołów partykularnych – Koœcioła Rzymskiego. Język Rzymu, język łaciński, jest więc najbardziej stosowny i odpowiedni do wyrażenia tej jednoœci, której Ÿródłem jest jedna głowa Koœcioła – znajdujšca się w Rzymie. Ofiara Koœcioła jest również niezmienna w tym znaczeniu, że jest ona zasadniczo ta sama aż do końca czasów. Byłoby więc stosowne, by również język Mszy był językiem, który nie ulega zmianie.

Język, którego używa się do wyrażenia rzeczy pospolitych zawsze będzie ulegał zmianom, co łatwo możemy zaobserwować czytajšc dzieła literackie napisane zaledwie sto lat temu w naszym ojczystym języku.. Dlatego właœnie Żydzi odprawiajš swe obrzędy w języku hebrajskim, nawet jeœli nie posługujš się nim we wzajemnych relacjach. Również Arabowie w swych obrzędach trzymajš się języka Koranu, a nie języków narodowych (wbrew powszechnej opinii arabski nie jest jednym językiem, a niektóre jego odmiany różniš się od klasycznego arabskiego w takim stopniu, że ich użytkownikom trudno jest się wzajemnie zrozumieć). Podobnie językiem sakralnym hinduistów jest sanskryt, a nie języki narodowe. Jest więc całkowicie zgodne z ludzkš naturš, by język sakralny chrzeœcijan był również niezmienny, przekazany przez Tradycję i nie używany w codziennym życiu. Dla liturgii, dla Mszy, będšcej oficjalnym aktem kultu Koœcioła, jest czymœ absolutnie koniecznym, by była ona sprawowana w języku będšcym Ÿródłem jednoœci, a nie podziałów. Można jednak postawić zarzut: czy nie istniejš inne języki liturgiczne, na przykład grecki, aramejski czy starocerkiewnosłowiański?
Prawdš jest, że Koœciół posiada kilka „oficjalnych” języków liturgicznych, czyli języków, w których liturgia sprawowana była od niepamiętnych czasów. Na przykład znaczna częœć Koœcioła Wschodniego posiada księgi liturgiczne w języku greckim, w języku, który na przestrzeni wieków pozostał w znaczšcy sposób stabilny i to do tego stopnia, że współczesny Grek nie ma większych problemów z czytaniem Biblii napisanej dwa tysišce lat temu, w języku oryginalnym. Można by więc argumentować na rzecz greki jako oficjalnego języka Koœcioła i rzeczywiœcie posiada ona wiele cech, które posiada łacina, brak jej jednak powszechnoœci, a ponadto wolno co prawda ulegajšc zmianom, jest ona językiem narodowym.. Niemniej jednak Koœciół zawsze wysoko cenił ten język i zachęcał do studiowania go, zwłaszcza przez duchowieństwo.

Konkluzja: Koœciół musi powrócić do Mszy łacińskiej

Widzieliœmy, z perspektywy doktrynalnej, znaczenie Mszy łacińskiej. Koœciół, ze względu na fakt, że obejmuje wszystkie narody i ma trwać aż do końca czasów, z samej swej natury potrzebuje języka, który byłby powszechny, niezmienny i nie-narodowy. Nawet jeœli sam w sobie język jest czymœ obojętnym – gdyż te same idee można wyrazić w wielu językach – dla Koœcioła łacina jest najodpowiedniejsza tak ze względu na jego szczególnš misję, jak i ze względu na możliwoœci szerzenia kultury chrzeœcijańskiej. Podobnie jak obumarcie języka jest podzwonnym dla kultury danego kraju, tak również lekceważenie łaciny i zarzucenie posługiwania się niš w Koœciele skutkuje niezdolnoœciš do przekazywania jego doktryny i kultury chrzeœcijańskiej.
Nawet majšc do dyspozycji wszystkie najbardziej zaawansowane œrodki komunikacji, masmedia oraz elektronikę, która pozwala nam na niemal natychmiastowe przekazywanie informacji, głos Koœcioła pozostaje w wielkiej mierze niesłyszany, jest błędnie interpretowany czy nawet całkowicie ignorowany. W wyniku zastšpienia łaciny językami narodowymi stał się on nie tyle latarniš morskš wskazujšcš drogę wszystkim ludom, co raczej wieżš Babel. W dzień Pięćdziesištnicy Apostołowie rozumiani byli przez przedstawicieli wszystkich narodów, oni sami jednak pochodzili z Galilei – cud polegał nie na tym, że mówili oni wszystkimi językami równoczeœnie, ale na tym, że wszyscy w Jeruzalem mogli ich zrozumieć. Dziœ mamy do czynienia z sytuacjš odwrotnš. Nie mówi się już o jednym Koœciele, ale raczej o Koœciele w różnych krajach. Niegdyœ mieliœmy Koœciół rzymskokatolicki, a obecnie mamy Koœciół w Niemczech, Koœciół w Polsce, Koœciół w Stanach Zjednoczonych etc. Co więcej, wraz z podziałem Koœcioła rzymskokatolickiego na Koœcioły w poszczególnych państwach, przestał on być narzędziem jednoœci, a stał się instrumentem podziałów i niezgody. Niegdyœ mówiło się: Roma locuta, causa finita[13]. Obecnie nie jest wcale pewne, czy dany kraj będzie chciał w ogóle wysłuchać, co ma do powiedzenia papież – a całe narody, jak na przykład Niemcy, znajdujš się de facto w stanie schizmy z pochodzšcym z tego kraju papieżem.
Credo i katechizm nie sš dziełem jednego papieża, ale dziedzictwem całej Tradycji Koœcioła, który oczyœcił i udoskonalił definicje posługujšc się językiem łacińskim. Jednak dzięki łacinie nadal można  wykonywać moje funkcje kapłańskie bez znajomoœci lokalnego języka – wszystkie funkcje posiadajšce zasadnicze znaczenie dla urzędu kapłańskiego nadal mogš być wykonywane, pomimo faktu, że nie mówię w języku danego narodu. Niegdyœ można było udać się do Francji, do Australii czy Japonii i uczestniczyć we Mszy odprawianej w tym samym języku, w jakim odprawiana ona była w kraju ojczystym – była to ta sama Msza, Msza łacińska. Ta jednoœć została całkowicie zniszczona przez wprowadzenie do liturgii języków narodowych. Patrzšc z perspektywy historycznej: wszelkie apele o stosowanie języków narodowych pochodziły zawsze od schizmatyków i heretyków, a każda grupa schizmatycka – na przykład tak zwany Polski Koœciół Narodowy, bardzo szybko porzucały łacinę na rzecz języków lokalnych. Każdy apel o stosowanie języków narodowych owocował zawsze podziałami czy nawet herezjami. Koœciół katolicki nie mówi już jednym głosem, stał się jak gdyby domem podzielonym.
Pius XII powiedział kiedyœ, że dzień, w którym Koœciół porzuci swój uniwersalny język, będzie dniem poprzedzajšcym jego powrót do katakumb. Nowa Msza nigdy nie była pomyœlana jako kontynuacja tradycyjnej Mszy łacińskiej, i od samego poczštku narzucana była w językach narodowych, jak to widzimy na podstawie mowy papieża Pawła VI wygłoszonej w Kurii Rzymskiej, gdy wspominajšc o nowym mszale, powiedział on:
„Trzeba też wspomnieć o największej nowoœci, o nowoœci dotyczšcej języka. Od tej pory normš w sprawowaniu Mszy będzie już nie łacina, a języki narodowe. Wprowadzenie ich będzie z pewnoœciš wielkš ofiarš dla tych, którzy znajš piękno, moc i sakralny charakter łaciny. Lekko ważymy sobie język, będšcy przez stulecia językiem chrzeœcijaństwa, stajemy się podobni do œwieckich intruzów w literackim rezerwacie formuł sakralnych. Utracimy [też] wielkš częœć tego wspaniałego i niezrównanego artystycznego oraz duchowego skarbu, chorał gregoriański”[14]. Co smutne, sam papież dodał dalej: „Zaprawdę mamy powód do smutku i konsternacji. Czym bowiem możemy zastšpić język aniołów? Wyrzekamy się czegoœ o wartoœci trudnej do oszacowania. Dlaczego? Cóż jest cenniejszego od tych najwznioœlejszych skarbów Koœcioła?"[15]. I rzeczywiœcie, słusznie można by zadawać sobie pytanie: dlaczego? Papież odpowiada niemal sarkastycznie: „Ponieważ udział człowieka współczesnego [w liturgii] posiada większš wartoœć”[16]. Statystyki pokazujš jednak, że nie był to najlepszy interes – współczesny człowiek uczestniczy we Mszy z roku na rok coraz rzadziej. Jeœli wrócimy do  łaciny wówczas staniemy się œwiadkami odnowy Koœcioła, jego odrodzenia się z popiołów powszechnego zniszczenia, będšcego owocem reform liturgicznych. Zobaczymy Koœciół odzyskujšcy dawne siły, przeobrażony jak sam Zbawiciel na Górze Tabor, jego szaty stanš się znów nieskalane, lœnišce jak słońce, gdy obleczony będzie w język, który zawsze był jej własnym językiem, plenum gratiae et veritatis[17]. Ktoœ mógłby wysunšć zarzut: ale ja nie rozumiem łaciny. W odpowiedzi można zwrócić uwagę na dwie rzeczy: po pierwsze – nic nie stoi na przeszkodzie, by uczyć się tego języka. Jan Paweł II zwracajšc się w roku 1978 do młodych, przytoczył znane słowa Cycerona: „Nie tyle chwalebne jest znać łacinę, co godne ubolewania jej nie znać”[18]. W minionych czasach łacina stanowiła sam rdzeń programu nauczania każdej katolickiej szkoły œredniej, dostarczajšc w ten sposób wychowankom klucz do zrozumienia nie tylko liturgii, ale również całej cywilizacji łacińskiej. Po drugie, sam ten argument sugeruje, że z jakiegoœ powodu dla uczestnictwa we Mszy konieczna jest znajomoœć łaciny. Jest to po prostu nieprawda – można doskonale wiedzieć, czym jest Msza œwięta i w jaki sposób dusza czerpie z niej korzyœć, nie znajšc wcale łaciny. Ważniejsza jest wiedza odnoœnie tego, co się wówczas dokonuje, niż zrozumienie znaczenia wypowiadanych słów. Znajomoœć tekstu Mszy jest bardzo korzystna, dlatego zresztš Koœciół zawsze oferował go wiernym w językach, które mogli zrozumieć, nawet jeœli nie jest im to mówić œciœle konieczne. Msza ta uœwięciła przecież niezliczone rzesze œwiętych, nie posiadajšcych nawet umiejętnoœci czytania.


 


[1] Transsubstancjacja (od łac. transsubstantiatio), przeistoczenie

[2] Immolacja – ofiarnicze niszczenie żertwy ofiarnej

[3] Łk 22,19-20

[4] Mt 26,28

[5] Kanon rzymski

[6] MI 11

[7] Ef 2,16

[8] Ef 2,20    

[9] Motu proprio (§7)

[10] Sacrosanctum Concilium 101,1

[11] (SC 36,1)

[12] (SC 54).

[13] Roma locuta (est) causa finita (est) łac., Rzym przemówił, sprawa skończona, rozstrzygnięta; wypowiedŸ Koœcioła jest wišżšca dla wiernych.

[14] Paweł VI  XI 1969 roku  Kuria Rzymska

[15] Paweł VI  XI 1969 roku  Kuria Rzymska

[16] Paweł VI  XI 1969 roku  Kuria Rzymska

[17] Pełen łaski i prawdy

[18] Brutus 23,140